Czary Mary

Hokus Pokus

Abra „kablada” – jak to mawia moja córka. Która z Nas, nie chciałaby mieć idealnego makijażu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ? Tak by było najprościej. Przyszło Nam żyć w takich czasach, że twarz mamy zasłoniętą przez maseczki, no i teoretycznie nie wiele widać. Ja jednak bardzo lubię mieć pomalowaną twarz, „lekki makijaż”, ale stawiam na podkreślone oko, jakimś wyrazistym cieniem, fajnie wytuszowane rzęsy, ostatnio widziałam recenzję uwaga „dobrego i taniego” tuszu, jednak po nałożeniu go na rzęsy zobaczyłam coś czego nie rozumiem, totalnie posklejane rzęsy czego ja nie kupuję, i wyraziste brwi(moje brwi są naturalnie bardzo jasne, więc henna koniecznie, a jak się wypłukuje to wiadomo, pomagam sobie kredką). Usta też malują, a to przez to, że mimo iż maseczka zakrywa totalnie usta, to niestety mam taką przypadłość, że cierpię bardzo często na suchość i spierzchnięcie ust, co wiadomo przyjemne nie jest.

Jesienią powracają do łask podkłady. Stawiam na lekkie, które wiadomo nie zapychają mojej skóry, bo tego nie lubię, ale nie o podkładach dzisiaj tylko o bazie. Nie często stosowałam bazę pod makijaż, bo wiadomo dla mnie taki produkt powoduje to, że nasz makijaż jest „przedłużany”, a nie zależało mi na tym bardzo. No bo co może robić taka baza ? A no może … 🙂

Przeglądając katalog z Avonu trafiłam na bazę pod makijaż, która ma naszą skórę dodatkowo nawilżać. A że ja oprócz problemów ze skórą na ustach, wiecznie wysuszoną, mam, a raczej miałam totalną miazgę jeśli chodzi i wysuszenie mojej skóry na twarzy. Stwierdziłam „oo muszę to przetestować”. Tak i oto baza trafiła w moje ręce, jakiś czas temu, i zaczęliśmy się ze sobą poznawać.

Konsystencja lekkiego, delikatnego kremu. Nie jest gęsta, ale i nie wodnista – lekko żelowa. Jednak bardzo dobrze, wręcz ekspresem wchłania się w naszą skórę, pozostawiając ją delikatną w dotyku, miękką i bardzo delikatnie rozświetloną. Zapach bardzo przypomina mi taki krem BB też z Avonu, który bardzo dawno miałam, no i który sobie chwaliłam, ale o tym też nie w tym poście. Wracając do zapachu, delikatny – bardzo przyjemny kosmetyczny zapach. Wiadomo baza pod makijaż ma za zadanie go przedłużyć, no i tutaj powiem że faktycznie tak się dzieje, bo nakładając bazę i wykonując makijaż zaraz po śniadaniu, mam go do wieczora na twarzy bez zarzutu. Nic się nie ściera, nie roluje, naprawdę przedłużenie makijażu jest. Ale co do nawilżania bo na tym mi bardzo zależało. Skóra nawilżona, bez żadnych suchych skórek, elastyczna, miękka – nie no kurczę rewelka. Naprawdę podeszłam dość sceptycznie do tego produktu, bo naprawdę myślałam że on tylko będzie ten makijaż przedłużał, a tu taka niespodzianka i oprócz makijażu który utrzymuje się długo, mamy bardzo dobrze nawilżoną skórę.

Wiem że oprócz tej bazy nawilżającej, jest dostępna też baza matująca, ale na zmatowieniu mi nie zależało więc się nic nie wypowiem. Pojemność produktu to 30 ml, Bazę mamy w tubce, nie ma problemu z wydobyciem produktu, nie wiem jak z wydajnością, bo wiadomo nie stosuję jej codziennie, ale wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby pokryć ładnie twarz, więc myślę że produkt wystarczy mi na długi czas. Koszt to plus minus 20 zł, wiadomo że zależy to od danego katalogu.

Kończąc mój wywód – do produktu podeszłam lekko sceptycznie, no bo baza przecież tylko przedłuża makijaż, a zaskoczyłam się bardzo pozytywnie, bo skórę mam bardzo dobrze nawilżoną, nie zapchaną dodatkowo co też jest wielkim plusem. Więc jestem zdecydowanie na Tak – jeśli chodzi o ten produkt 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *