Nazbierało się troszkę, a już widzę, że w grudniu też trochę w końcu uda mi się pozużywać kosmetyków. Czasem mam wrażenie że niektóre produkty nie mają końca 😉

Denko miesiąca - Listopad
Wesoła gromadka 🙂

Denko miesiąca - Listopad

Lakier z Essences bezbarwny brokatowy – lubię takie lakiery, czasem fajnie mieć „błyszczące” i mieniące się paznokcie 🙂
Essences gel – oj strasznie mi się nie podobał ten lakier, tragiczny pędzelek i odpryskiwał dosłownie po chwili :/
Avon speed dry 30 – niestety mimo, że kolor bardzo mi się podobał to też kolejny odpryskiwał po chwili :/
Miss Sporty 1 minute – bardzo lubię lakiery z Miss Sporty, ale wersję Lasting Color Gel Shine, tutaj niestety się nie spisali, mimo że kolor ładny to nie dość, że szybko odpryskiwał to strasznie się „mazał” na paznokciu jeśli wiecie o czym mówię :/
Olejek do paznokci z Joko – stracił swoją ważność wieki temu 😉 
Denko miesiąca - Listopad
Odżywka do włosów Aussie – uwielbiam ten zapach gumy balonowej produktów Aussie, może szału nie robią na moich włosach, ale od czasu do czasu lubię znów poczuć ten słodki smak pod prysznicem, a później na włosach 🙂
Balea szampon wanilia i olej migdałowy – lubię szampony Balea za zapach, za wydajność, za to że nie trzeba później używać odżywki do włosów i za to też, że nie mam po użyciu szamponu łupieżu, skóra głowy mnie nie swędzi, jak dla mnie same plusy 🙂 Może jakoś specjalnie nie odżywiają włosów i nie sprawiają, że są gęste i przestają mi wypadać po ciąży, ale są warte wypróbowania 🙂
Denko miesiąca - Listopad
Ziaja liście zielonej oliwki kremowe mydło – bardzo wydajne, delikatny zapach, a no i świetnie spisywało się przy goleniu nóg, super nawilżało moją skórę 🙂
Joanna peeling myjący o zapachu gruszki – uwielbiam te peelingi, nie są jakimiś mocnymi zdzierakami, ale zapach jest przegenialny! A no i cenowo wychodzą bardzo fajnie 🙂
Ziaja intima płyn do higieny intymnej z macierzanką – to jeszcze moje pozostałości po ciąży 🙂 Przez większość czasu używałam właśnie Ziaji i nie chciałam zmieniać płynu zaraz po urodzeniu Alicji, ale to nie zmienia faktu, że bardzo lubię ten płyn, ale coś mi się wydaje że chyba już go nie ma, a bynajmniej w Rossmannie zniknął z półki :/
Denko miesiąca - Listopad
Dr. Scheller nagietkowy krem do rąk – przegenialny krem do rąk, bardzo, ale to bardzo nawilżający i bardzo wydajny. Koszt to coś około 1,60 euro, ale kurczę nigdy nie miałam tak nawilżającego kremu, świetnie się spisywał przy niskich temperaturach bo „otulał” dłonie, a na spierzchnięte ręce działał cuda 🙂
Denko miesiąca - Listopad
Johnson&Johnson baby płyn do mycia 3w1 – serio, na początku strasznie się bałam, że Ala będzie miała jakieś uczulenie na płyny do kąpieli, ale jak dotąd nic, a nic nie wyskakuje, i testujemy sobie co będzie się najlepiej sprawdzało 🙂 Z tego jestem bardzo zadowolona, zostawiłam sobie opakowanie z pompką do którego już przelałam kolejny „zapas” płynu. Teraz na promocji w Rossmannie kupiłam kolejne opakowanie, tak więc mamy spory zapas 🙂 Alicja sobie chwali, jak dotąd nie mamy na co narzekać 😉
Denko miesiąca - Listopad
Balea arbuzowe mydło do rąk – jeden z ulubionych zapachów mojego męża 🙂 Bardzo lubi właśnie ten arbuzowy żel pod prysznic, a co do mydła to jak zwykle, super zapach i ogromna wydajność 🙂
Denko miesiąca - Listopad
Herbata Lipton Ceylon – kupiona na promocji w Carrefour, cóż jak dla mnie zwykła herbata, nie wiem czym miał się objawiać jej „inny” smak 🙂
Loyd Grzaniec o smaku miodowym – uwielbiam te grzańce właśnie w okresie jesienno – zimowym 🙂
Green Hills Szarlotka z cynamonem – moje kolejne opakowanie ulubionej herbaty, mam jeszcze kilka w zapasie 😀
Herbarium Mięta – mięta, rumianek czy  lipa, to herbaty które u Nas dość często znikają, lubimy właśnie takie „ziołowe” herbatki, ale powiem Wam, że jednak nie ma to jak herbata sypana do zaparzacza, a nie taka z torebki jeśli chodzi o ziołowe 🙂
No i to by było na tyle 🙂 
Może dużo nie było, ale coś tam zawsze znikło z półki 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *