Pomalutku wracam do codzienności, aczkolwiek zupełnie nowej 🙂 Jestem już po przeprowadzce na drugi koniec polski (z zachodu na wschód:)) Układanie, przekładanie, wycieranie, wyrzucanie – to moje ostatnie dwa dni, ale mieszkanie już wygląda przyzwoicie i w końcu udało mi się znaleźć chwilkę żeby usiąść do komputera i coś naskrobać 🙂
Zapraszam do oglądnięcia tego co działo się w lipcu 😉
Dokładnie 1 lipca odebrałam mój nowy paszport 😀 Wymieniłam już wszystkie dokumenty co zajęło niestety troszkę czasu 🙂

Koktajl z Jogobella – ostatnio mój ulubiony 🙂

 

Trafiłyśmy z siostra na wyprzedaż w Empiku. Wpadła mi w ręce ściereczka kuchenna, sztućce do sałatki i dwa pudelka. U mnie pudelek nigdy za wiele. Najbardziej jestem zadowolona z tego zielonego, które na początku kosztowało 20 zł, ja je kupiłam za 10 zł 🙂
A pudełko prezentuje sie tak 😉
Jest idealne do trzymania wszelkich próbek jakie wpadają mi w ręce 🙂

Ulubione borówki amerykanskie 😀
I nowy kolorek na paznokciach 😀

 

Na dwa dni całkiem nie planowanie wylądowaliśmy we Wrocławiu (auto musiało zostać u mechanika). Dziękuje tu mojej siostrze za możliwość przenocowania ;*

 

Ale ale …. będąc we Wrocławiu trafiliśmy akurat na otwarcie nowego Hebe naprzeciwko Renomy. Mój mąż wygrał konkurs, a raczej wykonał jako pierwszy zadanie i dzięki niemu wpadła mi w ręce dość ciekawa paczuszka, w której były miedzy innymi takie smaczki jak: chusteczki do demakijażu z Loreala jak i żel do mycia twarzy także z Loreala o których na pewno Wam napisze osobna recenzje – co ciekawe produkty w pełni wymiarowe, a nie próbki. Była tam jeszcze szczotka do włosów, lakier do paznokci, bezbarwna pomadka do ust, torebka plażowa i kilka próbek 🙂
Później wypad do Austrii(Marcin tam latał na paralotni, a ja miałam czas na relaks dla siebie:))

 

Po powrocie do Polski wybraliśmy się na dwa dni na Jurę Krakowsko – Częstochowska. Spaliśmy na polu namiotowym(które mogę serdecznie polecić jeśli ktoś wybiera się w tamte okolice), robiliśmy sobie wieczorne ogniska (na których towarzyszył nam kot :)), spacerowaliśmy sobie i cieszyliśmy się dniami wolnymi 😉 Aaa… i najważniejsze wygraliśmy jednego Harnasia 😛  

 

W lipcu tez odebraliśmy Nasze albumy z wesela jak i z sesji zdjęciowej, płytki ze zdjęciami oraz z filmem. Najzabawniejsze jest to, ze jeszcze zdjęcia jako tako udało Nam się przejrzeć to filmu z wesela do dzisiaj nie oglądnęliśmy w całości, a jedynie urywkami 😉

 

Bedac przejazdem u teściów dowiedziałam się ze wygrałam konkurs u Kasi na blogu, Klik .Bardzo się ciesze z wygranej 😉 A udało mi się wygrać Balsam do ciała – Wyszczuplanie i ujędrnianie z Soraya, Arganowy olejek do opalania z Bielenda, a Kasia zaskoczyła mnie także dodatkiem w postaci Pomadki do Ust z Melisy(u mnie pomadek ochronnych nigdy za wiele:)). Na pewno naskrobie recenzje produktów których zaczynam testowania 🙂

 

I Egipt 🙂 Upal, skwar, duchota niesamowity ukrop. Ale warto bylo. Rejs po Nilu, piramidy, Sfinks, Dolina Krolów i wiele wiele innych ciekawych miejsc 🙂 Poznalismy tez super grupkę polaków z którymi bawilismy sie znakomicie 😉 Tacy „swojscy” ludzie 😀 
A  no i nie mogłabym ominąć dziel Ahmeda który robił nam przeróżne „figurki” z ręczników 🙂 
W lipcu tez swoje denko mialo kilka produktów:
Fluid z Bell Perfect Skin 10 Porcelan, o którym pisałam Tutaj Klik
Pianka do golenia z Venus – moj ostatni ulubieniec 🙂
Peeling morelowy z Soraya – kolejne już opakowanie 🙂 Możecie przeczytać tez o produkcie Tutaj Klik
 
No i zaczynamy sierpień 🙂
Do przeczytania w następnej notce 😉 

2 thoughts on “46 Lipiec w zdjeciach – MIX

  1. Anna P. pisze:

    Bardzo uroczo spędzony miesiąc, zazdroszczę wycieczki do Egiptu. Super 🙂

  2. Ewa Wawrzen pisze:

    Wycieczka do Egiptu jak najbardziej udana 😉 Masa wspomnień śmiało mogę polecić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *