Kiedy zaczynałam swoją przygodę na studiach (6 lat temu bo w 2009r) moim szamponem, który zabrałam ze sobą do Wrocławia był szampon z Herbal Essences, a dokładniej:
„Herbal Essences – niech kolor będzie z Tobą, szampon rozświetlający kolor włosów”, do tego oczywiście miałam odżywkę z tej samej serii.
Jakoś bardzo utkwiło mi to w pamięci, pamiętam zapach tamtego szamponu i mój zachwyt nad nim, a szczególnie nad tym że włosy na długo po umyciu przepięknie pachniały.
Herbal Essences Seidig Stark Szampon i Odżywka
Po jakimś czasie szampon zmieniłam (ja i tak co jakiś czas zmieniam szampon żeby skóra głowy nie przywykła do jednego),  Herbal poszedł w zapomnienie, a żeby było zabawniej zniknął z moich oczu, bo nie trafiałam na niego na drogeryjnych półkach, w sumie pewnie tak by i zostało gdybym przed przeprowadzką nie była w DM(w Niemczech). Przeglądając sobie drogeryjne półki w DM przed oczami pojawiły mi się „studenckie wspominki”, a to właśnie za sprawą Herbal Essences, wiem że każdy ma wspomnienia z jakimś miejscem, smakiem, melodią, osobą, no ja mam z zapachem szamponu 🙂
Nie zastanawiając się długo nad tym postanowiłam że kupię ponownie produkty i wzięłam szampon i odżywkę z linii Seidig Stark – wygładzający szampon ułatwiający rozczesywanie.
I cóż mogę powiedzieć po tylu latach ?
Wspomnienia wróciły 😀
 
Opakowanie nic, a nic się nie zmieniło, plastikowa, przeźroczysta buteleczka z zamknięciem typu „klik” – fajne jest to że opakowanie jest przeźroczyste bo widzimy w jakim tempie zużywamy produkt, bardzo to lubię w każdych kosmetykach 🙂
Jednak przeźroczysta butelka jest tylko w szamponie, bo odżywka jest w „zamalowanej” butelce, tu właśnie troszkę ubolewam nad tym, ale jakość wygrywa nad butelką 🙂
Szampon i odżywka mają tę samą konsystencję, lekko gęstą jednak nie taką zbitą jak np. maseczka z Kallos’a, ale nie są to produkty tak rzadkie czy leiste jak np. szampon z Joanny czy szampon z Aussie.
Szampon bardzo dobrze się pieni, już nie wielka ilość produktu wystarczy, aby cała głowa pokryła się pianą, jeśli chodzi o zmycie produktu no żaden problem, jak większość tego typu produktów „zlanie” wodą i po krzyku 😉
Jeśli chodzi o wydajność produktu to szampon skończył mi się pierwszy(ale tu posądzam mojego męża o podkradanie mi go:P), ale wystarczył mi na 1,5 miesiąca, gdzie głowę myję,
praktycznie co 2 dzień, zaś odżywka wytrzymała jakieś 1 – 1,5 tygodnia dłużej 🙂
Także mniej więcej oba produkty wytrzymują po tyle samo, a pojemność to 250 ml szampon, zaś odżywka 200 ml. 
Zapach – no tu się dzieję MAGIA 😀
Ja jestem zakochana w tych zapachach, świeże, kwiatowe, owocowe, długo utrzymują się na włosach po myciu, ja lubię to uczucie kiedy moje włosy ładnie pachną 🙂
Ta wersja szamponu to akurat zapach miodu i moreli, szczerze powiem że miód słabo wyczuwałam, jednak owoce dość intensywnie.
Włosy bardzo dobrze się rozczesują, oczywiście używam do szamponu odżywki z tej samej serii, są gładkie, miłe w dotyku, lśnią – jestem zachwycona i cieszę się że mój zachwyt po tylu latach jest wciąż taki sam 🙂 
Nie zrobiłam zdjęcia niestety kiedy kupiłam kosmetyki, bo zwyczajnie wypadło mi to z głowy, ale kolor szamponu był taki „musztardowy” „miodowy”.
Teraz aktualnie używam szamponu z Aussie dodającego objętości, ale już w szafce czeka na mnie nowy Herbal Essences, który udało mi się znów zakupić w sumie bez problemów w DM
za 1,45 euro, z tym że teraz wzięłam wersję „Nawilżenie po brzegi” o zapachu kokosa i orchidei 😀
 
Moje pytanie !
Czy Herbal Essences dostaniemy w drogeriach w Polsce ? 
Niestety nie doszukałam się go w Rossmannie i Naturze 🙁
Znacie ? 🙂 
 
Przypominam o KONKURSIE 🙂
Herbal Essences Seidig Stark Szampon i Odżywka

 

Herbal Essences Seidig Stark Szampon i Odżywka

 

 Na zdjęciach już „denko” produktów, jeszcze na dnie buteleczki możemy ujrzeć resztki szamponu 🙂

2 thoughts on “69 Herbal Essences Seidig Stark

  1. Aneta pisze:

    Miałam kiedyś nawilżający z Herbal Essennces, ale mnie nie zachwycił.

  2. Ewa Wawrzen pisze:

    Ja te bardzo lubię, jak skończę ten co używam aktualnie z Aussie będę używała Herbal – nawilżenie po brzegi, zobaczymy jak się spisze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *