Od dłuższego czasu marzył mi się kominek na woski. Tyle się już naoglądałam i naczytałam o woskach, o zapachu unoszącym się w pomieszczeniu, że zamarzył mi się kominek, taki mój własny, który będę mogła sobie „odpalić” i cieszyć się zapachem wosku.
W końcu znalazłam, zamówiłam i czekałam cierpliwie aż paczuszka przyjdzie, no ale przecież sam kominek to żadna frajda bez wosków 😉 Tak więc postanowiłam na początek zamówić sobie jakieś 3 różne zapachy. Zdecydowałam się na wybór wosków marki Yankee Candle ze stronki Kliknij tutaj
Produkty z Kosmetykomani przyszły przeuroczo zapakowane, a dodatkowym gratisikiem był cukierek – krówka – którą wciągnął mój mąż 😉
Yankee Candle Woski
 
A więc wybrałam 3 zapachy wosków, a mianowicie.
Wedding Day
Lake Sunset
Cappuccino Truffle 
 
Opiszę każdy z wosków gdyż wszystkie już testowałam(topiłam). Chcę jeszcze nadmienić że woski są bardzo, ale to bardzo wydajne, gdyż nie palimy(topimy) od razu całego, tylko łamiemy go na mniejsze kawałki i tak produkt wystarcza nam na kilka razy 🙂 Każdy waży 22 g, i według opisu czas palenia to 8 godzin z czym mogę się śmiało zgodzić. Także 8 godzin palenia razy 4 czy nawet 5 kawałków podzielonego wosku to naprawdę dobry interes 😉
 
Zacznijmy od pierwszego, a mianowicie Wedding Day.
„Zawsze w dobrym smaku… wyrafinowana i kojąca mieszanka kwiatów i subtelnych owoców.”
Tak przeczytałam na stronce, przyznam się szczerze że jako młoda żona skusiła mnie nazwa 😉 Na obrazku znajdują się białe różyczki(kremowe), kolor wosku biały – no istna „ślubna” delikatność i czystość bo biel bynajmniej z tym dniem tak mi się kojarzy 🙂 No i cóż mogę powiedzieć jeśli chodzi o zapach – delikatny, świeży – mi osobiście kojarzy się z takim zapachem świeżo wypranego prania, które mama zawsze przynosiła do domu latem z ogrodu 😉 Nie wiem czy tak pachniał mój Wedding Day, szczerze się przyznam że ciężko powiedzieć jaki zapach kojarzy mi się z dniem ślubu( lepiej by mi było powiedzieć jaki kolor mi się z moim dniem kojarzy, bo był to przepiękny kolor zielony;)) – w bukiecie miałam moje ulubione goździki, na stołach na sali też były goździki, dekoratorka sali chciała jeszcze dodać lilie, ale te kwiaty, a raczej ich zapach jest dla mnie duszący i źle go znoszę, zazwyczaj kończy się to bólem głowy, więc kategorycznie zakazałam lilii, perfumy jakich w tym dniu używałam to Luck z Avon i w sumie on mi się  kojarzy z tym dniem.
Ale co do wosku – fajny zapach, lekki, świeży, delikatny, nie duszący. Żadnych owoców niestety ani ja ani mój mąż w tym wosku nie wyczuliśmy, jeśli chodzi o „kojącą mieszankę kwiatów” to też ciężko mi określić, ale może te delikatne białe różyczki znalazły się w tej delikatności zapachu(wcale bym się nie zdziwiła).
 
Drugi to Lake Sunset
„Stwórz nastrój ciepłego, letniego wieczoru nad jeziorem, przywołując nadejście zmroku z tym słodko-piżmowym aromatem.”
To także jeden z tych świeżych, lekkich zapachów. Ogólnie ciężko mi go opisać, tak jak powyższy świeży, ale nie czuć żadnych ani owoców ni kwiatów no nie wiadomo do końca z czym mi się kojarzy. Ale fajny nastrój wprowadza, można się trochę przenieść właśnie w taki letni wieczór, gdzieś nad jeziorko(jeszcze tylko tykających świerszczy brakuje:)). Wiem że jeszcze kiedyś na pewno wosk zagości u Nas 🙂
 
Trzeci i ostatni(ale nie najgorszy!) to Cappuccino Truffle i powiem Wam wosk rozwala pozostałe dwa na łopatki 🙂 Ja i mój mąż lubimy zapach kawy. Jak już widzieliście w zdjęciach z miesiąca sierpnia zrobiłam sobie „kawowy” słoiczek, Kliknij tutaj ,ale też możecie zobaczyć go na moim Instagramie Kliknij tutaj ,tam wkładam podgrzewacza i zapach kawy roznosi się po całym pokoju,
dodam że ziarenka kawy są aktualnie kokosowe więc kawa rządzi 😛
„Wosk o aromatycznym zapachu palonej kawy i aksamitnej czekolady z limitowanej kolekcji Cafe Culture.”
Ja wybierając zapachy od razu wiedziałam że ten musi być. Wszystko co związane z kawą uwielbiam. Kawo – maniacy tacy jak ja będą doskonale wiedzieli dlaczego tak bardzo zakochałam się w tym zapachu, przenosi Nas do jakiejś magicznej kawiarenki, gdzie możemy wypić dobrą kawę i zjeść do niej kawałek dobrego ciasta czekoladowego, bo wosk poza zapachem kawy posiada też delikatne nuty czekolady. No dla mnie BOMBA 🙂
Yankee Candle Woski

 

Yankee Candle Woski


Znacie ? 
A może macie swoje ulubione zapachy ? 🙂

7 thoughts on “59 Woski Yankee Candle

  1. Uwielbiam Yankee 🙂 Akurat tych zapachów nie miałam.

  2. Marzycielka pisze:

    Ostatni zapach bardzo mnie zaciekawił 🙂 a kawa o zapachu kokosu to już w ogóle dla mnie bomba :))

  3. Ewa Wawrzen pisze:

    W kuchni mam w "słoiczku zapachowym" ziarenka kawy czekoladowo – miętowe z tym że te nie są tak aromatyczne jak te kokosowe 🙂

  4. Aneta pisze:

    Lubię woski z Yankee. Pora uzupełnić kolekcję na jesień 🙂

  5. Ewa Wawrzen pisze:

    Ja właśnie się zastanawiam jakie nowe by tu wypróbować 😉

  6. Marzycielka pisze:

    Gdzie Ty kupiłaś kawę kokosowa?:)

  7. Ewa Wawrzen pisze:

    Mam tu u siebie w Przemyślu taki sklepik "Kawy i Herbaty" i tam właśnie są różne smaki kawy w ziarnach od takich zwykłych po właśnie smakowe – kokosowa, waniliowa, miętowa, czekoladowa 🙂 Jak to mówią do wyboru do koloru(do smaku i zapachu) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *