Kiedy w 2017 roku na świat przyszła Nasza córka Alicja, zapalanie świeczek zapachowych czy wosków zostało wstrzymane, a to dlatego że zarówno w Przemyślu jak i teraz w Rzeszowie mieszkamy w mieszkaniu które ma plus minus 50 m, no i zwyczajnie niektóre zapachy są bardzo ciężkie, duszące zbyt intensywne, zarówno dla mnie, a co dopiero dla takiego małego noska 🙂 Ale teraz córa ma prawie trzy lata i ostatnio postanowiłam sprawdzić jak to będzie jak „odpalę” wosk. I co tu długo będę mówić, brakowało mi tego 🙂 A Alicja zadowolona bo „coś” nowego, a i chodzi po mieszkaniu i mówi „co tak ładnie pachnie”, no i najważniejsze nic jej się z tego tytułu nie dzieje 🙂

No to zaczynamy po długiej przerwie na tapecie wosk Pink Grapefriut od Yankee Candle

Bardzo świeży, orzeźwiający, cytrusowy zapach. Kiedy go powąchałam zanim go odpaliłam, pomyślałam sobie „kurczę no nic, a nic nie czuję grejpfruta”, jednak już po stopnieniu wosku zmieniłam zdanie.  Wyczuwalny grejpfrut bez żadnych innych „dodatków” zapachowych. Bardzo delikatnie rozchodzi się po mieszkaniu, nie jest duszący, mdły czy ciężki. Przyznam szczerze, że ja za grejpfrutami nie przepadam, ale po tym kiedy odpaliłam wosk poczułam ochotę na świeży sok właśnie z tego owocu. Długo nie musiałam szukać, bo w Biedronce trafiłam na świeżo wyciskany sok właśnie z grejprfuta 🙂 Muszę przyznać, że raz na jakiś czas będę sobie właśnie kupowała taki soczek, bo schłodzony, idealny jest na to, żeby zgasić pragnienie 🙂

Zapach idealny na rozpoczęcie nadchodzącego lata 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *